piątek, 14 października 2011

Kulka niewiadomego przeznaczenia

Bez dwóch zdań - blog dodaje mi skrzydeł :-) ewidentnie się rozwijam, czego przykładem, nie pierwszym zresztą, jest ta oto kulka z koralików. Wykonałam ją według całkiem fajnego kursu dostępnego tutaj. Oj, dużo mnie kosztowała i pracy i nerwów bo wciąż mi się żyłki plątały, koraliki się rozjeżdżały i byłam skazana na obrazki, gdyż po ja po niemiecku "ani be ani me". Ale ostatecznie wyszła całkiem fajna kulka ze starych perełek w dziwnym kolorze - wydają się beżowe, ale tak naprawdę mają żółtawo-zielonkawy odcień dzięki czemu nie pasują do większości kolorów, jednym z wyjątków jest ten żółwikowozielony :) średnica kulki to jakieś 2 cm.
Mam z nią jednak pewien problem - nie wiem, co z nią zrobić: mam opcję na wisiorek lub zawieszkę (do kluczy lub telefonu). Dorartthei radziłam swego czasu przerobić podobnego typu kulkę na breloczek, ale moja jest na tyle lekka, że nadaje się również na szyjkę, dlatego nie wiem, co z nią zrobić. Co mi poradzicie???



Napodziwiałam się takich kulek na Waszych blogach i to mnie podkusiło do zrobienia własnej :-)
Mimo wszystko mam cichą nadzieję, że poszczęści mi się w Candy u Eli, w którym do zgarnięcia jest między innymi kuleczkowy komplecik biżuterii... ;)

3 komentarze:

  1. Śliczne kuleczki. Mnie ten kolor się podoba. Analizowałam schematy ich tworzenie, ale to dla mnie zbyt trudne. Pozdrawiam - Maria

    OdpowiedzUsuń